Wypad w góry-październik 2009

Trochę wolnego czasu znalazłem, więc postanowiłem opisać mój 5-cio dniowy wypad w góry. Wyjazd autobusem z dworca pks i już po kilku godzinach wita nas słoneczna Muszyna :D Oczywiście wypad był bez rezerwacji noclegów i wszystko miało być organizowane na spontanie. Idziemy do pierwszego domku gdzie był napis wolne pokoje i za chwilę możemy już zostawiać swoje bagaże. Dostajemy pokój 3 osobowy z dostępem do kuchni oraz łazienki i bez targowania starsze małżeństwo przystaje na 100zł od osoby za 4 noce. Domek położony przy samej rzece Poprad, kilka minut drogi od rynku.
 

rzeka Poprad

 nasze ranczo to ten zółty domek

Następnego dnia z rana idziemy na stacje pkp dowiedzieć się czy kursują pociągi na Słowację, jedanak pracownik stacji mówi nam, że nie i przy okazji opowiada jak to Lepper kilka lat temu wysypywał zboże z pociągów właśnie w Muszynie :D Na Słowację dostać się nie można, więc jedziemy do Krynicy. Wysiadamy z busa a tu podjeżdża kolejny z napisem kolej gondolowa. Długo się nie zastanawiając wsiadamy i po kilku minutach jesteśmy przy stacji narciarskiej Jaworzyna Krynicka.

Bilet w dwie strony takim wehikułem to koszt 20zł

10 minut jazdy w górę

i można podziwiać taki oto widok

czas zjeżdżać na dół i udać się na miasto.

Odwiedzamy pijalnie wody i próbujemy ponoć dobrej Kryniczanki, jednak już po łyku stwierdzam, że wolę zwyklą wodę z kranu

jedna z pijalni

Idziemy się przejść jeszcze wzdłuż "promenady" i już chcemy wracać gdy moje sokole oko dostrzegło plakat "PTTK wycieczki autokarowe" :D

a co mi tam przeczytać sobie mogę.

Czytam czytam, a tu następnego dnia wyjazd "Słowacja-Wysokie Tatry-Wodospady". Myślę to już jutro z rana, więc pewnie nie ma wolnych miejsc, ale zadzwonić mozna. Pytam się o 2 wolne miejsca, a miła pani oznajmia że zostały akurat 2. Wyjazd jest z rana, więc wracamy najbliższym busem do Muszyny i następnego ranka ruszamy na Słowackie Tatry :) Autokar pełny, większość to starsi ludzie, pogoda hmm jak to powiedział przewodnik nie przypomina sobie żeby w październiku było tak słonecznie. Widać już Tatry, więc to znaczy że się zbliżamy do celu.


Dojeżdżamy do miejscowości Stary Smokoviec i taką oto kolejką jedziemy do kolejnego miasta w Wysokich Tatrach-Hrebienok

kolejka w dwie strony niecałe 6 euro

widok na Poprad z Hrebienoka

Słońce świeci, ludzie się opalają, a my udajemy się do jednego z Wodospadów Zimnej Wody. Po drodze mijamy schronisko Bilikova Chata


i przechodzimy przy niczym niezabiezpieczonym urwisku



Na miejscu jest już wielu turystów głównie z Francji i Rumunii. Godzina wolnego, więc można się przejść i trochę odpocząć


.



Czas wracać. Kolejna godzina wolnego w Starym Smokovcu...

Grand hotel

widok na Słowackie Tatry

...i można udać się już do Polski. Wyjazd trwał prawie cały dzień, kosztowa 62zł i w tym był wliczony bilet na kolejkę (18zł) więc raczej się opłacało, przy okazji poznało się kilka ciekawych osób :)
Następnego dnia nastawiliśmy się na zwiedzanie Muszyny.

ruiny zamku starostów

Poprad z ruin zamku

miejscowa pijalnia (woda lepsza niż w Krynicy, ale i tak daleka od ideałów)

wiewiórka :)

Muszynka-dopływ Popradu, a w niej...

...kaczka :D

Następnego dnia czas wracać do domu. Przez wszystkie dni pogodę mieliśmy idealną, dopiero jak wyjeżdżaliśmy trochę się pogorszyła


widok z naszego rancza

Podsumowując warto jechać na spontanie i myśleć co dalej na miejscu. Jak ktoś nie jest pijakiem jak ja, to zmieści się w 500zł. Do następnego!